Makeup Revolution: #Flex, Ultra Sculpt & Blend, Retro Luxe Lip Kit

9:49:00 PM

Minęło sporo czasu (niestety nagromadzenie obowiązków nie pozwoliło mi niczego w międzyczasie napisać) i udało mi się przetestować wszystko z mojej wielkiej paczki od Makeup Revolution. Dlatego dzisiaj podzielę się z Wami moją opinią na temat niektórych produktów i omówię pędzle do makijażu #Flex, zestaw Ultra Sculpt & Blend, oraz zestawy szminek i kredek Retro Luxe. Zapraszam do czytania!

# ULTRA SCULPT & BLEND COLLECTION

Bez bicia przyznaję się, że nie przepadam za nakładaniem podkładu pędzlem. Zdarza mi się, jednak wyjątkowo rzadko, i mam już stanowczo za dużo pędzli do podkładu jak na kogoś, kto wciąż używa tylko gąbek. Mimo to wypróbowałam wszystkie elementy kolekcji i moim zdaniem pędzel jest bardzo fajny. Mięciutki, ale wystarczająco gęsty, by bez problemu wszystko rozblendować. Dlatego jeśli lubicie rozprowadzanie podkładu pędzlem, z czystym sercem mogę ten polecić.
Mniejszym pędzel (na zdjęciu po lewej) próbowałam blendować korektor pod oczami i, mimo że dał radę, myślę, że jest do tego odrobinę za twardy (zbyt zbity, włosię jest mięciutkie i przyjemne w dotyku). Wydaje mi się jednak, że świetnie nadawałby się do kremowego konturowania. Tego niestety również nie jestem fanką, dlatego pewnie pędzel będzie u mnie leżał (chyba że oddam go mamie lub jakiejś koleżance).


Druga połowa kolekcji sprawdziła się u mnie idealnie. W puszystym pędzlu do cieni jestem absolutnie zakochana i używam go codziennie. Ma idealny kształt i "konsystencję" do nakładania matowego cienia po zewnętrznej stronie oka, jak również na całą powiekę - pozwala uzyskać idealną pigmentację i rozblendować kolor.
Gąbeczka również jest totalnym hitem i niesamowicie mnie zaskoczyła. Jest bardzo mięciutka i mimo że nie do końca tak, jak Beauty Blender, nie jest wcale gorsza (tylko trochę inna). Odkąd zaczęłam jej używać, ani razu nie sięgnęłam po moje inne gąbki. Dlatego gorąco polecam tę gąbeczkę i w przyszłości z chęcią wypróbuję inne proponowane przez tę firmę.


# WYGINAJĄCE SIĘ, DWUSTRONNE PĘDZLE #FLEX

Mimo że uważam, że funkcja wyginania się nic nie daje i mogłoby jej nie być, a fakt, że są dwustronne, utrudnia przechowywanie, jestem w tych pędzlach zakochana. Są cudownie miękkie i bardzo jakościowe! Jestem naprawę bardzo pozytywnie zaskoczona tym, jak dobre pędzle ma w swojej ofercie Makeup Revolution.
W tych dużych pędzlach używam, przyznaję, tylko tych stron przedstawionych na zdjęciu u góry. Przy czym tego po lewej używam do konturowania, a trzeciego do różu (chociaż może się to w przyszłości zmienić, lubię testować różne zastosowania moich pędzli), niemniej jednak nie jest chyba ważne to, do czego ja ich używam (chyba że chcecie wiedzieć, jakiego rodzaju pędzli używam do czego, bardzo chętnie napiszę posta poświęconego w pełni właśnie moim ulubionym pędzlom), tylko czy są dobre i jakościowe. A są - mięciutkie i bardzo przyjemne w użyciu. Dlatego, jeśli widzisz pędzel o kształcie, który lubisz lub chcesz wypróbować, gorąco polecam. Bonus - dostaniesz dwa w cenie jednego ;).


# ZESTAWY RETRO LUXE LIP KIT

Wiem, że jest to dość losowe połączenie - pędzle i szminki - ale tak jakoś wyszło. Pięknie razem wyglądają na zdjęciach!
Zacznę od tego, że oczywiście miałam rację - moim ulubionym zestawem jest "Reign", najjaśniejszy kolor. Jednak nie tylko dlatego, że jest nude, jest moim zdaniem też najbardziej jakościowy, jak również najłatwiejszy w użyciu. Nie od dziś wiadomo, że szminki w jasnych odcieniach, zbliżownych do naturalnego koloru naszych ust, najlepiej wyglądają w ciągu dnia. Nawet jak się ścierają, najczęśniej nie widać tego aż tak bardzo, jak kiedy mamy na ustach jaskrawy róż, czerwień czy coś ciemniejszego.


We wszystkich zestawach bardzo przyjemne są konturówki. Miękkie, z łatwością nakładają się na usta. Używałam ich również na linię wodną oka i generalnie nie mam zastrzeżeń. Jestem niestety mniej zadowolona z samych szminek. Są, po pierwsze, strasznie wysuszające. Tak suche, że w miarę ich zastygania czułam, jak tworzyła się na moich ustach tak jakby skorupka. Nie miałabym jednak nic przeciwko temu, gdyby nie fakt, że zmywają się nawet wodą (inne tego typu szminki, które mam, można zmyć najwyżej olejem)! Dlatego za każdym razem, kiedy miałam na ustach jeden z ciemniejszych odcieni, musiałam pamiętać, by niczego nie jeść ani nie pić, ponieważ szminka by mi się starła i byłoby to bardzo widoczne.
Co więcej, ciemniejsze odcienie nie nakładają się zbyt równomiernie. Szczególnie widoczne to jest w przypadku szminki "Royal", gdzie na ustach są po prostu prześwity. Można zmniejszyć ten efekt, nakładając kolejne warstwy, niemniej jednak nie polecam tych szminek, jako że można na rynku znaleźć mnóstwo lepszych, również w podobnej cenie. Parę razy używałam ich jako eyelinera, jednak nie kupowałabym całej szminki tylko po to :).


Podsumowując - pędzle i gąbeczka - tak, tak i jeszcze raz TAK! Jestem absolutnie zakochana, używam ich codziennie i gorąco polecam. Jeśli kiedyś jeszcze będę miała taką potrzebę, z chęcią zaopatrzę się w więcej pędzli Makeup Revolution. Co do szminek mam jednak mieszane uczucia. Jeśli nie macie nic przeciwko suchości ust i bardzo chcecie wypróbować zestawy Retro Luxe, odcienie nude mogą się u was sprawdzić. Z żalem jednak stwierdzę, że generalnie nie mogę polecić tych szminek i bardzo możliwe, że po swoje będę sięgać najwyżej, kiedy będę chciała użyć ich do makijażu oczu (lub do zdjęć na bloga, jednak wyglądają pięknie). Nie wybrałabym ich jako szminki na cały dzień.

Tu można zobaczyć przykładowe makijaże z zastosowaniem szminek Retro Luxe: 1; 2; 3; 4; 5; 6; 7;

Próbowaliście szminek lub pędzli od Makeup Revolution? Co o nich myślicie! Piszcie w komentarzach! Piszcie też, czy chcecie posta o moich ulubionych pędzlach i do czego ich używam!

Buziaki,
Zhastine

You Might Also Like

0 comments

Blog stats